Co mam na myśli, pisząc o metodzie małych kroczków? Od tego należałoby zacząć. Zakładam, że choćby 10- czy 15-minutowy kontakt z językiem obcym, ale CODZIENNE i dobrze zaplanowane powtórki to lepszy wybór niż raz czy dwa razy w tygodniu poświęcenie na naukę danego języka całej godziny czy nawet dwóch.

Ogólne założenia wyzwania

  • Przez 4 tygodnie codzienna praca w skupieniu przez minimum 10 minut – cel to około 15 minut (aby też potwierdzić słuszność „małych kroków”),
  • Poza pracą w skupieniu, dodatkowo bierny codzienny kontakt z językiem przez około 15 minut dziennie (np. podkast wysłuchany w drodze do pracy),
  • Skupienie się na najważniejszych słowach, formach i aspektach języka w przykładach, bez zbędnego rozdrabniania się w szczegółowe słownictwo i rozwiniętą gramatykę.

Moje 4 tygodniowe wyzwanie z języka niemieckiego

Sytuacja obecna: korzystam z materiałów na poziomie A2 mając braki w podstawach, słownictwie i gramatyce.

Zakres: wytypowanie i praca z przydatnym w życiu codziennym słownictwem w ramach najbliższych mi zagadnień i tematów jak nauka języków, podróże, praca, przebieg dnia, zainteresowania, rodzina i zwierzęta, dom, obowiązki domowe oraz jedzenie.

Cel: budowanie podstawowych zdań na powyższe tematy bez konieczności sprawdzania najbardziej popularnego słownictwa, aby móc ruszyć dalej w pełni z materiałem i zrealizować cel dojścia do końca roku do poziomu B1.

Mój pomysł: wytypowanie minimum 10 czasowników i minimum 10 innych słów dziennie i stworzenie z nimi zdań, sprawdzenie ich poprawności, a następnie powtórki metodą fiszkową/tłumaczeniową. Dodatkowo robienie minimum 20 fiszek powtórkowych z kursu sekrety poliglotów, który robiłam 1,5 roku temu z niemieckiego. Jesli chodzi o słuchanie to planuję słuchać kanału Easy German i skorzystać z poleceń kanałów, które otrzymuję często od różnych osób. Jeśli masz coś godnego polecenia – napisz w komentarzu poniżej.

Źródło: moje słowa i zdania będę czerpała częściowo z książki słownictwo w tłumaczeniach, gramatyka w tłumaczeniach część 1 oraz sytuacje w tłumaczeniach. Będę także układała do tego własne zdania. Dopiero po podsumowaniu tych 4 tygodni przejdę także do innych materiałów.

Relacja z trwania wyzwania – pisane w trakcie po niecałych 3 tygodniach.

Do wyzwania dołączyły do mnie jeszcze 2 osoby, wymieniamy się we 3 naszymi poleceniami, słowami, zdaniami i linkami. Przez pierwsze 2 tygodnie typowałam sobie głównie czasowniki podstawowe oraz słowa, które ja nazywam „przydawajkami” – słowa, które pozwalają na wprowadzanie treści, łączenie elementów w zdaniu, urozmaicaniu wypowiedzi, w tym przymiotniki, przysłówki, spójniki… Od początku 3 tygodnia skupiam się na przydatnych dla mnie zdaniach i wracam też do słów i czasowników z pierwszych 2 tygodni. W ostatnim tygodniu planuję się skupić na ważnych rzeczownikach i ich odmianie przez przypadki.

Dodatkowo oglądam zarówno swoje materiały filmowe, jak i propozycje przesłane przez 2 osoby, które do mnie dołączyły. W soboty i niedziele nauka opiera się na powtórce oraz na tworzeniu krótkich, prostych tekstów na mój temat i mam póki co za sobą: opis siebie zawodowo (plus zainteresowania), opis dnia, opis podróży oraz opis wyglądu zewnętrznego. Na świąteczny weekend planuję 2 nowe tematy: krótki tekst o mojej rodzinie oraz jedzenie i moje upodobania (czyli tematy dosyć istotne w każdym świątecznym czasie).

To co na obecną chwilę mogę podać jako główne plusy dotychczasowego przebiegu wyzwania to znalezienie 3 ciekawych kanałów prowadzonych przez rodowite Niemki, których wymowa mnie nie odrzuca tak jak to często jest w wielu materiałach do nauki niemieckiego. Drugim ważnym aspektem jest wzajemna motywacja z 2 pozostałymi osobami, po prostu nie mogę odpuścić, bo wiem, że każda z nas CODZIENNIE pracuje i chcę, żebyśmy dały radę tak działać do samego końca. 

Zauważone trudności: chciałam się skupić na bardzo podstawowych czasownikach, więc nie wdając się w specjalistyczne słownictwo, wybierając tylko takie, które subiektywnie dla mnie są ważne po 10 czasowników dziennie skończyły mi się one po 10 dniach. Głównie dlatego, że uwzględniałam też na początku aby nie powtarzać czasowników wybranych przez pozostałe osoby, co dało około 300 czasowników. Z pozostałymi słowami było trochę łatwiej, bo każda z nas ma inne priorytety i idzie według własnego pomysłu doboru słów czy zdań, a także ich ilości danego dnia. Pracując tylko ze swoimi zdaniami zaplanowany czas na to zajmuje do 30 minut pracy dziennie plus około 15 minut na słuchanie. Natomiast chcąc jeszcze zapoznać się z pozostałymi dwiema propozycjami, liczę do godziny pracy, nauki czy powtórek w skupieniu oraz łącznie między 30 a 45 minut słuchania w trakcie innych prac domowych.

Rady dla osób chcących rozpocząć swoje własne wyzwanie

Będę jeszcze uzupełniała ten artykuł w połowie kwietnia 2021, gdy będę już po zakończeniu tego wyzwania z niemieckim. Uważam, że należy zaplanować takie rzeczy:

1. Minimum czasu jakie poświęcamy w skupieniu – określając go czasem a nie koniecznie ilością słów czy zdań, pamiętając, że jedne zagadnienia będą dla nas łatwiejsze, inne trudniejsze, a potrzebny jest także czas na powtórki. Na początek warto określić jakieś początkowe założenia, jak ja np. wyznaczyłam sobie 10 czasowników i 10 innych słów i układanie z nimi zdań. Ale należy pamiętać, aby podejść do tego elastycznie, ponieważ to Wasz cel i efekt tej pracy jest ważniejszy niż to czy ułożycie 20 zdań, czy też danego dnia tylko 8, ale zajęły Wam dużo czasu, a do tego potrzebowaliście więcej czasu na powtórki. Najważniejsze, że systematycznie siadacie do nauki i małymi krokami idziecie do przodu!

2. Cel, do którego dążymy: tu warto określić jakiś swój docelowy czas (realny!), który możecie wygospodarować, nie planując, że dążycie do 2h dziennie, jeśli czasu macie maksymalnie 45 minut między pracą, a innymi obowiązkami. Musi to być realne maksimum jakie chcecie realizować i na które możecie sobie pozwolić bez późniejszych wyrzutów sumienia. 

3. Określenie momentów w ciągu dnia, kiedy możemy mieć kontakt z językiem w między czasie. Ja oglądam materiały z YouTube podczas prac domowych czy też przed snem. Można też zaplanować takie słuchanie na drogę do pracy i powrót z niej, z tego też czasem korzystam, ale ostatnie 2 tygodnie pracuję zdalnie, więc ten czas, który normalnie poświęcam na dojazd, mogę poświęcić na naukę – dzięki temu mam dodatkową godzinę dziennie w dni robocze.

4. Zanim zaczniecie zastanówcie się, co Wam da to wyzwanie, określcie SWÓJ cel. Moim celem na te 4 tygodnie jest gruntowne powtórzenie i utrwalenie podstawowych czasowników i innych słów, których mimo że są one dosyć proste i często używane, ciągle zapominam i muszę sprawdzać. Czułam potrzebę takiej pracy z tym podstawowym materiałem, aby po 4 tygodniach móc kontynuować dalszą pracę z materiałem na wyższym poziomie. Moim celem jest osiągnięcie poziomu B1 do końca 2021 roku.

 

Majowe wyzwanie z języka hiszpańskiego

W maju 2021 odbyło się także 4 tygodniowe wyzwanie z języka hiszpańskiego, którego relacja już niedługo na stronie!